Miał złamać rękę własnej babci
Do pierwszego z opisanych zdarzeń doszło na początku stycznia 2026 roku. Jak ustalili śledczy, 20-latek kopnął swoją babcię w rękę, powodując u niej poważne obrażenia ciała w postaci złamania kończyny.
Sprawa została zgłoszona organom ścigania, a policjanci wszczęli postępowanie.
"Wdarł się do mieszkania matki i groził jej śmiercią"
Kolejne dramatyczne wydarzenia rozegrały się 25 lutego br. Mężczyzna miał wtargnąć do mieszkania swojej matki, czym naruszył jej mir domowy. Na żądanie kobiety nie chciał opuścić lokalu.
Według relacji pokrzywdzonej, syn stosował wobec niej przemoc fizyczną, powodując obrażenia ciała, a także groził jej pozbawieniem życia. Kobieta zeznała również, że przy użyciu przemocy zmusił ją do określonego zachowania.
Co szczególnie bulwersujące, 20-latek miał dopuścić się tych czynów mimo obowiązującego od grudnia 2024 roku sądowego zakazu zbliżania się i kontaktowania z matką, orzeczonego wcześniej przez Sąd Rejonowy w Gnieźnie.
Poważne zarzuty i areszt
Śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty z kilku artykułów Kodeksu karnego, m.in. dotyczących:
- spowodowania uszczerbku na zdrowiu,
- narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia,
- gróźb karalnych,
- naruszenia miru domowego,
- niestosowania się do orzeczonego przez sąd zakazu,
- zmuszania do określonego działania przy użyciu przemocy.
Decyzją sądu 20-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie, gdzie będzie oczekiwał na wyrok.
Nie wahaj się przerwać przemocy!
Policja apeluje do mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego: nie pozostawajcie obojętni na przemoc domową.
Osoby doznające przemocy mogą skontaktować się z najbliższą jednostką Policji lub swoim dzielnicowym. Pomoc można uzyskać również telefonicznie:
- Policyjny Telefon Zaufania dla Osób Dotkniętych Przemocą w Rodzinie – 800 120 226 (czynny w dni robocze w godz. 9:30–15:30),
- Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” – 800 120 002 (czynny całodobowo).
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Komentarze (0)