Wieczór autorski w Gnieźnie
– Pan Wojciech w swojej książce w niezwykle barwny i interesujący sposób opowiada o losach rodziny na tle wydarzeń historycznych rozgrywających się w Poznaniu i Wielkopolsce. Jestem na finiszu lektury – mówiła kilka dni przed spotkaniem Agnieszka Rzempała-Chmielewska, prezes Wielkopolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, Oddział w Gnieźnie, zachęcając do udziału w organizowanym przez nią wydarzeniu.
Witając licznie zgromadzonych gości, z prezydentem Gniezna Michałem Powałowskim na czele, szefowa gnieźnieńskich struktur WIPH – której Wojciech Kruk jest na co dzień prezydentem – przyznała, że po lekturze książki jest pod ogromnym wrażeniem osobowości i życiorysu jej autora.
Książka pełna wątków i anegdot
„Historia jubilerskiej rodziny” to opowieść wielowątkowa – i w podobnym stylu przebiegał sam wieczór autorski. Spotkanie poprowadził red. Rafał Muniak, dziennikarz Radia Poznań, który – mimo prób wydobycia jak największej liczby historii – często słyszał odpowiedź: „no wie Pan, wszystkiego nie mogę zdradzić”.
Autor umiejętnie dawkował anegdoty, których już sama zapowiedź wywoływała salwy śmiechu.
Zapytany o majątek żartobliwie przyznał, że dziś w rankingach „Wprost” zajmowałby raczej dalsze miejsca. Dużo więcej uwagi poświęcił początkom własnej zarobkowej drogi – dalekiej od jubilerstwa. W czasach licealnych sprzedawał wraz z kolegą jabłka z niewielkiego sadu ojca, na poznańskim rynku Jeżyckim, zarabiając na kino i drobne przyjemności.
Początki marki W.KRUK – rok 1840
Historia tej poznańskiej rodziny jubilerskiej sięga 1840 roku. Wówczas złotnik Leon Skrzetuski otworzył przy ulicy Wodnej 12 warsztat, w którym zajmował się naprawą oraz wykonywaniem wyrobów jubilerskich, głównie o charakterze sakralnym.
W 1887 roku firmę przejął jego siostrzeniec – Władysław Kruk, który stworzył markę W.KRUK i przekształcił zakład w elegancki sklep jubilerski. W 1896 roku otwarto pierwszy oficjalny salon W.KRUK w gmachu Hotelu Rzymskiego przy ulicy Wilhelmowskiej – ówczesnym handlowym centrum Poznania.
– To w zasadzie zasługa babci, która mobilizowała dziadka do działania i porządkowania spraw firmowych. Dziadek był artystą i do niektórych kwestii nie przywiązywał większej wagi – wspomina z uśmiechem Wojciech Kruk.
Rozwój firmy i dramat wojny
Kolejna zmiana właścicielska nastąpiła w 1927 roku, gdy firmę przejął Henryk Kruk, młodszy syn Władysława. Marka skoncentrowała się wówczas na ekskluzywnej biżuterii ze złota i platyny, zdobionej kamieniami szlachetnymi. W 1936 roku przedsiębiorstwo rozpoczęło także hurtową sprzedaż biżuterii i zegarków importowanych bezpośrednio ze Szwajcarii.
– Lata międzywojenne to była intensywna walka z konkurencją żydowską. Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie aż jedna trzecia obywateli Polski była pochodzenia żydowskiego – przypomina autor.
W 1939 roku, po odmowie podpisania volkslisty, firma została przejęta przez niemiecki zarząd komisaryczny. Henryk Kruk był więziony przez niemal rok, a po zwolnieniu pracował w Warszawie jako rzeczoznawca jubilerski. Do Poznania wrócił w 1945 roku, odbudowując rodzinne przedsiębiorstwo, które wkrótce – na skutek „bitwy o handel” – zostało ograniczone wyłącznie do produkcji.
PRL, transformacja i polityka
– W czasach PRL rzemieślnik nie mógł sprzedawać własnych wyrobów. Klient musiał przynieść do warsztatu własne złoto – wspomina Wojciech Kruk, który przejął firmę w 1974 roku.
Po 1989 roku W.KRUK wkroczył w okres dynamicznego rozwoju, którego symbolem stało się otwarcie salonu przy ulicy Paderewskiego w Poznaniu – zalążka ogólnopolskiej sieci.
Równolegle Wojciech Kruk zaangażował się w życie publiczne. W 1991 roku zdobył mandat senatora, który sprawował przez trzy kadencje.
– Zawsze ciągnęło mnie do pracy społecznej. Do Senatu trafiłem jako przedsiębiorca silnie osadzony w poznańskich realiach – podkreśla.
Giełda i przejęcie marki
Po zakończeniu kariery parlamentarnej Wojciech Kruk powrócił do biznesu. W 2002 roku wprowadził firmę W.KRUK na giełdę, szukając kapitału na dalszy rozwój.
– Myślałem zbyt historycznie, nie doceniając nadchodzącej koncentracji rynku – przyznaje.
W 2008 roku doszło do przejęcia spółki przez Vistulę & Wólczankę. Po ogłoszeniu wezwania na 66% akcji Wojciech Kruk sprzedał większość swojego pakietu udziałów.
– Dziś postawiliśmy na markę Ania Kruk i działamy dalej – podsumowuje.
Książka pełna nieznanych historii
W książce „Historia jubilerskiej rodziny”, dostępnej TUTAJ, czytelnicy znajdą m.in. opowieści o tym, dlaczego autor w PRL jeździł lepszym samochodem niż premier Cyrankiewicz, jak pomylił nazwisko żony na bukiecie kwiatów, czy jak potajemnie przekuwał uszy klientkom na zapleczu sklepu.
– To jednocześnie kronika rodu i zapis burzliwych przemian polskiej przedsiębiorczości. Historia, której zakończenie wciąż się pisze – podkreśla Wydawnictwo Poznańskie.
Komentarze (0)